WE WSPÓLNYM DOMU

Niestety, wielu jest ludzi, którzy nie chcą szanować społecznej własności, chociaż, zachłannie umieją strzec swego stanu posiada- nia. Na pewno można tu dużo zrobić przez umiejętne wychowanie nie tylko dzieci, ale również dorosłych.

Gdyby każdy lokator miał do miejskiej kamienicy taki stosunek jak do własnego domu, nie trzeba byłoby przeznaczać do rozbiórki tylu zdewastowanych budynków, a miliony wydatkowane na remonty poszłyby na budowę nowych mieszkań.

Człowiek kulturalny nie niszczy dobra społecznego. Tylko ludzie prymitywni, brutalni, nieokrzesani i bezmyślni znajdują w tym barbarzyństwie przyjemność, Nieprzyznanie się do wybicia szyb, wyrwania kawałka muru i nienaprawienie tych szkód to świadectwo niskiej kultury, tchó- rzostwa i nieuczciwości.

Dowodem braku kultury jest także: rozmyślne trzaskanie drzwiami: pozwalanie dzieciom, aby – w myśl zasady ,,młodzi muszą się wyhasać” – hałasowały na schodach i na podwórzu: nastawianie radia, telewizora na cały regulator o każdej porze dnia i nocy: nieprzestrzeganie godzin przeznaczonych na trzepanie dywanów: wytrząsanie ścierek i obrusów na głowy przechodniów lub do otwartych okien sąsiadów itp.

Jak postępować z ludźmi, którzy właśnie tak robią i są niepoprawni? Dobrze wychowany człowiek, próbuje porozumieć się z nimi prosząc uprzejmie, aby tego zaniechali. Nie wali w sufit lub ścianę młotkiem, gdy u sąsiadów zbyt głośno gra radio czy synek „poluje na zające”.

Rozsądek nakazuje, by z kłótliwymi jednostkami walczyć nie ich bronią, ale spokojem, godnością, uprzejmością. O wiele częściej, niż nam się wydaje, metoda ta przynosi dobre wyniki. Nie można jednak żądać od ludzi za wiele. Ktoś, kto lubi absolutną ciszę, niech się nie decyduje na zamieszkanie w wielkomiejskiej kamienicy.

Jeżeli sąsiedzi nad nami mają trzyletnie dziecko, nie żądajmy, by bronili malcowi skakać, biegać i bawić się w pokoju. Oczywiście, bywają ludzie nie liczący się zupełnie z innymi: tacy powinni być usuwani ze wspólnych mieszkań.

Bywają wirtuozi małych wojen! Jakby to było dobrze, gdyby całą swą fantazję i niewątpliwy talent dokuczania bliźnim zwrócili w godniejszym kierunku. Czy wszyscy mieszkańcy jednej klatki schodowej powinni się sobie kłaniać? Nie! Tylko ci, którzy zawarli znajomość.

Nie trzeba jednak nigdy takiej znajomości nadużywać. Najbardziej urocza sąsiadka prosząca codziennie o „odrobinę cukru”, o „jedno jajeczko”, o froterkę elektryczną, o maszynę do pisania stanie się w końcu nie do zniesienia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>