UMIEJĘTNOŚĆ POSTĘPOWANIA CZ. II

Do kamienicy sprowadziła się trzyosobowa rodzina. Zajęła mieszkanie, które gospodarz domu przewidział dla swoich dalszych krewnych, nie maja.cych zresztą do tego lokalu żadnych uprawnień. Toteż gospodarz na każdym kroku utrudniał życie nowym lokatorom. Wyłączał im światło: na ich piętrze wkręcił zepsutą żarówkę: trzepał dywany, gdy na podwórku suszyli wypraną bieliznę.

Wreszcie, gdy dziecko nowych lokatorów wylało mleko na klatce schodowej, dozorca wymyślając tak, aby wszyscy słyszeli, i odgrażając się, że on „już pokaże tym spod 8”, zadzwoni! do nich dzierżąc szczotkę w ręku.

I oto otworzyła mu drzwi uroczo uśmiechnięta pani domu. Zaprosiła go uprzejmie do pokoju, posadziła na fotelu, zachęcając, by się czuł jak u siebie, by zdjął czapkę i odśtawil szczotkę, bo: „Przecież będzie panu wygodniej”. Poczęstowała gościa najlepszymi papierosami, postawiła na stole karafkę z likierem i kryształowe kieliszki, a w końcu oświadczyła, iż to bardzo miło, że przyszedł: że oni od dawna myśleli o tym, aby się z nim zapoznać, bo tyle dobrego słyszeli o jego uczciwości, zdolnościach technicznych, zamiłowaniu do porządku.

Oszołomiony gospodarz sam zaczął mówić o zepsutej żarówce, o „paru kroplach” mleka wylanego przez dziecko: „Głupstwo! to się zetrze”, zaproponował tez naprawienie kranu, który „przecież wiem, że kapał już u poprzednich lokatorów”. Potem pochwalił urządzenie mieszkania, zapewnił, że zawsze można na niego liczyć. Pocałował szarmancko niewiastę w rączkę i… odtąd został przyjacielem całej rodziny. Oto jak wiele znaczy umiejętność postępowania z ludźmi. Z pewnością każdy mógłby tu przytoczyć mnóstwo przykładów.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>