„POPRAWIANIE NATURY” CZ. II

Przypatrzcie się kobietom uchodzącym za piękne, gdy np. wstają rano i nie są umalowane. Być może, że zdarzy się Wam to, co i mnie się przytrafiło: nie poznałam mojej współlokatorki na wczasach, która zawsze zwracała uwagę urodą. Przy tym wielu mężczyzn twierdziło: „Ta pani albo się wcale nie maluje, albo bardzo dyskretnie i, proszę, jak ładnie wygląda.”

Była to blondynka, o prawie niewidocznych, „świńskich” rzęsach i brwiach. Małe, jasne, „spłowiałe” oczy. Zbyt szeroki i długi nos, blade usta: cera zdrowa, wypielęgnowana, ale absolutnie pozbawiona rumieńców. Kobieta ta miała jednak talent do poprawiania natury. Nie umalowana była zupełnie brzydka. „Zrobiona” – wyglądała ślicznie.

Każda kobieta ma jakiś ładny szczegół: usta czy nos, oczy lub barwę włosów, nieuchwytny „sex appeal” („wabik”). Trzeba go tylko umiejętnie podkreślić. Kiedy Greta Garbo, która wcale nie jest i nie była nigdy ładna w znaczeniu powszechnie przyjętym, przyszła po raz pierwszy do atelier filmowego, mówiono o niej z przekąsem: „Z takim szerokim nosem i pcha się do filmu?” I czy ten rzeczywiście szeroki nos przeszkodził jej kiedyś w karierze?

Przede wszystkim potrafiła „go ulepszyć dobrym maquillagem, a ponadto miała tyle swoistego uroku i wdzięku, że przez wiele lat podbijała nim miliony ludzi. Podstawą dobrego wyglądu jest przede wszystkim czystość. Wzorowa, skrupulatna czystość. Skóra malowana, pudrowana, natłuszczona, musi być porządnie myta. Codziennie rano i przed spaniem, a najlepiej i w środku dnia, po pracy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>