PAN, PANI I „TYTUŁOMANIA” CZ. II

„Kolego” mówią do siebie studenci, jak również lekarze, architekci, adwokaci itp. Często, zwłaszcza do ludzi starszych, stosuje się ją z dodatkiem „pan”. Słyszymy więc: „Kolego, pozwólcie, że…”, „Kolego, może pan pozwoli, że…”, „Czy kolega pozwoli, że…”.

Forma „obywatel” zachowała się przede wszystkim w pismach urzędowych oraz w przemówieniach skierowanych do ogółu społeczeństwa i wystąpieniach oficjalnych (np. w wojsku, w sądzie, w milicji). Stosuje się ją również w korespondencji prywatnej, ale jedynie w adresie i w skrócie: „Ob.”.

A teraz o „tytułomanii”. Była ona i jest wyśmiewana. Dziś zaginęły już formuły: „jaśnie panie”, „wielmożna pani”, „łaskawa pani”, a „dobrodziejka” – stała się archaizmem. Skończyły się też lub kończą wszelkie tytuły żon pochodzące od stanowiska męża. „Pani dyrektorowa”, „pani referencina”, „pani radczyni” zachowały się tylko w tekach humorystów. Bezsprzecznie wpłynęła na ten stan osobista pozycja i tytuł zawodowy lub naukowy kobiety.

Określenie „pani docentowa”, „profesorowa”, „doktorowa”, „dyrektorowa”, „naczelnikowa” itd. brzmi raczej niepoważnie, a jeśli chodzi o młode osoby – nieco drwiąco. Wyjątek stanowią bardzo sędziwe panie, które przyzwyczaiły się do tego przez całe życie. Nic róbmy więc przykrości żonie profesora staruszce i mówmy do niej: ,,pani profesorowo”.

„Doktor” jest tytułem zawodowym, jaki zwyczajowo przysługuje każdemu lekarzowi, nawet gdy nie zdobył doktoratu. Jeśli jednak zbierze się kilku lekarzy, byłoby śmieszne, gdyby wszyscy i wrciąż tytułowali się „panie doktorze”. I wtedy najczęściej stosuje się zwrot „panie kolego”, choćby ci ludzie nie kończyli studiów na tej samej uczelni.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>