MOW MI „TY”

Są tacy, którzy najchętniej z całym światem byliby na ,,ty”. Inni uważają, że zwracać się w tej formie tnogą tylko do najbliższych, że właśnie tym słówkiem wskazują w tłumie znajomych tych ,,wyróżnionych”. Istotnie, przejście z nimi na „ty” jest w takim wypadku wyróżnieniem.

Powściągliwość i pewien dystans we wszelkich kontaktach z ludźmi, nawet najzupełniej prywatnych, mogą być zachowane, jeżeli, rzecz jasna, nie ma w tym przesady.

Z drugiej strony pamiętać trzeba, że bezpośredniość i prostota są wybitnymi zaletami, świadczącymi o wrodzonej kulturze.

Kto proponuje „bruderszaf t”? Starszy – młodszemu: zwierzchnik – podwładnemu, nawet gdy jest nim kobieta. Pani jednak ma zawsze prawo odmówić. Naturalnie stara się przy tym nie urazić pana, chyba że on ze swoją prośbą „wyskoczył jak Filip z konopi”. Wtedy trzeba go paru spokojnymi, stanowczymi słowami przywołać do porządku.

Jeżeli natomiast kobieta wyrazi mężczyźnie chęć przejścia na „ty”, nie wypada się uchylić. Można jednak – czując, co się święci – nie dopuścić do propozycji, mówiąc np.: „Wie pani, nie uznaję takiego nagminnego tykania. Jest w tym coś wulgarnego… Uważam, że tylko bardzo bliscy sobie ludzie powinni używać tej formy.”

Przechodząc z kimś na „ty” nie musimy oczywiście bawić się w nieestetyczne krzyżowanie rąk z kieliszkami, w całowanie. w rozlewanie wina itp, Jeśli chcemy, ewentualnie trąćmy się kieliszkiem, a najlepiej po prostu podać sobie ręce wymieniając imiona.

„Ty” na zawsze – czy bruderszaft z kimś podchmielonym, kto na drugi dzień bardzo się tego wstydzi, ułatwmy mu sytuację i, jakby nigdy nic, wróćmy do formy „pan”. Jeśli tak nie postąpimy, gotów uciekać przed nami w trwodze. ‘

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>