MŁODZIEŻ NA STUDIACH

Studenci wszystkich czasów wyzwalali nieodmiennie, u niektórych przynajmniej osób, potoki słów pełne nagany i zgorszenia. Zawsze każde pokolenie młodzieży było: „zbyt hałaśliwe, niegrzeczne, rozwydrzone, zbyt nowoczesne i nie umywało się do pokolenia… rodzicielskiego”.

Na pewno też zawsze zdarzali się studenci, których zachowanie pozostawiało wiele do życzenia i stanowiło wodę na młyn owych wyrzekań. Cóż więc radzić młodzieży w dziedzinie uczelnianego savoir-vivru, aby starsi (pamiętajmy, że oni też są nowocześniejsi i mniej kostyczni riiż pokolenia dawniejsze) mogli wreszcie powiedzieć: „nasi młodzi stają się z każdym dniem kulturałniejsi”. Przede wszystkim przestrzegania ogólnych zasad dobrego wychowania.

Zasada jest prosta: wszelkie względy grzecznościowe należą się ze strony studentów całej „hierarchii naukowej’1 – od asystenta do profesora – niezależnie od wieku i płci obu stron. Mogą jednak zaistnieć sytuacje, w których asystent, docent, profesor bardziej chcą czuć się kobietą czy mężczyzną niż pedagogiem czy wychowawcą. A wtedy pierwszy ukłoni się młodej studentce lub ją pierwszą przepuści przez drzwi, pomoże jej włożyć palto itp. Profesor ma prawo siedzieć za stołem czy biurkiem i nie wstawać na powitanie studentki. Ale… jeśli jest szarmanckim mężczyzną, może wstać witając płeć piękną.

W sytuacji, gdy profesor stojąc zwraca się do siedzącej grupy młodzieży (niezależnie od płci), wszyscy młodzi powinni wstać. Wolno im usiąść dopiero na zaproszenie profesora. Niestety, młodzi nie zawsze przestrzegają tych form grzecznościowych, co . bardzo razi starej daty profesorów, a na co – trzeba przyznać – często nie zwracają uwagi młodzi pracownicy naukowi. A przecież takie wstanie, jako dowód grzeczności i okazania szacunku, nic nie kosztuje, lecz świadczy o dobrym wychowaniu.

Studenci powinni pierwsi kłaniać się swoim profesorom i innym pracownikom naukowym. Możliwe nawet, że asystent czy profesor ukłoniłby się pierwszy studentce, ale… jak rozróżnić swoje słuchaczki spośród tysięcy młodych twarzy na uczelni? Toteż, dziewczęta, kłaniajcie się pierwsze nawet młodym naukowcom! Może Was w końcu zapamiętają i będą spieszyć z ukłonem, by Was ubiec.

A jeśli profesorowi rozsypią się notatki na,podłogę, kilku studentów powinno bez ociągania się szybko i cicho je pozbierać. Nie ma natomiast sensu, aby cała sala rzucała się hurmem z ukrytą nadzieją, że zamieszanie potrwa jakiś czas i część wykładu „sit’ upiecze”. Z tej starej, „szkolnej metody” studenci muszą już wyrosnąć.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>